Witam na stronie poświęconej neonom, mojej młodzieńczej miłości.
Dlaczego zakochałem się w neonach? Mówi się, że życie w poprzednim ustroju
było szare. Pomimo, że nie była to do końca prawda (nie dla dziecka, któremu
Rodzice stworzyli wspaniały świat, w którym można było szczęśliwie dorastać),
muszę przyznać, że w tamtych czasach ulice w dzień faktycznie były dość szare.
Szaro było zwłaszcza w miastach przemysłowych - a w takich dane mi było
mieszkać.
Inaczej było jednak nocą. O zmroku budziły się bowiem neony. Zresztą - nie
tylko one. Zapalały się też znaki drogowe, które również miały być
dekoracyjnym elementem wystroju ulic. Nocne ulice tamtych lat były
pełne barw. Przy tym - nie raziły wszechobecnymi dziś bałaganem i tandetą.
Neony bowiem - jak i pozostałe elementy dekoracji świetlnej - projektowane były
przez artystów i plastyków.
Dlatego tak lubiłem popołudniowe wyjazdy do centrum miasta, zwłaszcza zimą,
gdy zmrok nadchodził szybko. Przyklejony do szyby tramwaju 27, lub autobusu
34 (czasem 124 czy 622) mijałem kolejne napisy i obrazy, które tak
niesamowicie pobudzały wyobraźnię...
Pora zatem rozświetlić mrok i załączyć neony - jak śpiewał Reprezentacyjny
Zespół Artystyczny ZHP "Gawęda": Czarne przegrywa, kolor wygrywa - w kolory
grajmy dziś!